Polecany post

Nowy rok, nowe ulotki, stare probleny - zbiórki itp

Witam Was serdecznie. Moi drodzy jak wiecie wydatki na leczenie nie maleją, a wręcz przeciwnie rosną... Od początku roku straciłam też jed...

piątek, 16 stycznia 2026

Mały sukces

Dziś po raz pierwszy od 6 lat miałam masaż na specjalnym stole do masażu. Od prawie 6 lat korzystam tylko z rehabilitacji domowej, bo w szpitalu nie wyrabiam (zmęczenie nasila ataki drgawek), do poradni nie jestem w stanie dojeżdżać na turnus. I mam rehabilitację domową. Pakiet NFZ i prywatne. Ale do tej pory zabiegi te były wykonywane na moim łóżku (które jest cudowne do spania, malowania, siedzenia), ale rehabilitacja na materacu piankowym jest utrudnienia. Ale dzięki Wsparciu wielu ludzi i PFRON w ubiegłym roku udało się zakupić podnośnik, który spełnia swoją funkcję. Dziś pani rehabilitantka przetransportowała mnie na stół do masażu i później na moje łóżko. Czuje się wspaniale i coraz bardziej dostrzegam zalety posiadania tego sprzętu. Mam w domu wagę, mogę kontrolować i dopasować dawki leków, mogę podnieść się po upadku z podłogi, przetransportować się pod prysznic czy właśnie w sposób właściwy skorzystać z rehabilitacji ☺️ nie spodziewałam się że to będzie dla mnie tak wzruszające, ale kiedy bariery przestają mieć znaczenie, kiedy udaje się je pokonać, to świat nabiera barw. Gdyby tak wszystkie bariery zniknęły świat byłby o wiele lepszy ☺️
Od lat próbuje pokazywać istniejące bariery i rozwiązania jakie można zastosować, walczę z dyskryminacją i wykluczeniem osób z niepełnosprawnymi i w takich sytuacjach jak ta dzisiejsza, czuje że to ma sens. Na różny sposób przystosowuje swoje mieszkanie żeby żyło mi się lepiej posiadam wiele gadżetów, pomocy ... Dużo pomaga Wasze wsparcie. Dziękuję. 😘 
A jednocześnie dalej proszę o pomoc w udostępnianiu zbiórki czy ulotek z 1,5% podatku bo to naprawdę pomaga
Zapraszam do odwiedzania mojego bloga, do czytania, komentowania i udostępniania... Agusia 🦓 

czwartek, 15 stycznia 2026

trudny rok

Witam Was wszystkich. Ostatni rok był dla mnie mega trudny. Awaria wózka, ogromna cena nowego sprawiło że rok czasu funkcjonowałam na wózku rezerwowym ( niby jest ale w wielu miejscach nie mogłam samodzielnie przejechać, oprócz tego bez możliwości zmiany pozycji ciała na wózku, co powodowało kolejne urazy i ból). Cała ta sytuacja umeczyła mnie i fizycznie bo ciągle kontuzje i psychicznie bo przez brak możliwości samodzielnego funkcjonowania nasiliła się depresja. Założona zbiórka i tu wielu ludzi okazało mi ogromne wsparcie. Udało się zakupić nowy wózek, udało się zakupić podnośnik i dodatkowe akcesoria takie jak waga czy dodatkowe ( bezpieczniejsze) dla mnie wieszaki, dwie przywieszki, jedna zwykła stabilizująca głowę, druga kąpielowa. Sama zakupiłam barierkę do łóżka. Wiele się działo. Jednak ze zbiórką pojawił się hejt. Udostępniając zbiórkę musiałam zgodzić się by była ona publiczna, bo wiadomo imbtrafi ona do szerszego grona, no na tym polega sens zbiórki, nie można się zamykać. Trzeba również być w tym szczerym, nie ukrywałam nic, pisałam na swoim profilu, opisałam wszystko i wysłałam pełną dokumentację potwierdzającą i chorobę i kosztorys zbiórki jak również dochody. Wszystko zweryfikowane. Niestety hejt wylał się na mnie ogromny. Ludzie którzy mnie nie znają, zarzucali mi oszustwo, wyłudzenia, nazywano mnie złodziejka 😢 moja psychika z dnia na dzień była narażana na nowe oskarżenia. Nie mogłam samodzielnie wyjść z domu, czułam zupełną zależność i bezradność. Kiedy w domu pojawił się podnośnik, poczułam że jestem o krok do przodu.
Podnosnik daje mi wiele możliwości. Podnoszenie z podłogi, wagę która przy obecnym leczeniu musi być na bieżąco pod kontrolą, czy chociażby obecnie fizjoterapeuta na podnośniku przenosi mnie na stół do masażu (dzięki temu ma lepszy dostęp do mnie) łatwiej jest ćwiczyć masować itp. 
Ja sama zakupiłam barierkę, która jest dopełnieniem wraz z drabinka do mojego łóżka rehabilitacyjnego
Barierka ta pozwala łatwiej przesiadać się na wózek czy obróci na bok a jednocześnie przy ataku drgawek jest zabezpieczeniem żebym z łóżka nie spadła.
Nadal jednak brak wózka mnie ograniczał. Wózek zamówiony a czekaliśmy na jego złożenie w całość. Wózek bardzo drogi, ale dopasowany do moich potrzeb. Duże koła pneumatyczne ( co sprawia że jest lepsza amortyzacja), zrobiony na wymiar żeby nie był za ciasny czy żeby nie było luzu bo wtedy wyskakują kości. Ma zmieniane pozycję, mogę leżeć w razie potrzeby na nim, naprzyklad jeśli mam atak mogę bezpiecznie zatrzymać wózek i położyć się żeby jak najmniej się poobijać. Posiada zagłówek zabezpieczający kręgosłup szyjny i głowę przed urazami, lusterko, bo nyjestem w stanie odwrócić głowę, więc lusterko jest elementem do bezpiecznej jazdy. Wózek ma moc, więc w okresie cieplejszym jestem w stanie wyjść na długi spacer cieszyć się przyrodą, spacerem po lesie czy nad Wisłą, a nie będę syobaeiala że wózek szybko się rozładuje. Zmiana pozycji podnóżków. Przy protezach można spokojnie i bezpiecznie jeździć. Bardzo cieszę się że już jest ale 13 miesięcy niepewności sprawiły że nie potrafiłam okazać swojej radości. Czuje radość wewnętrznie ale nie potrafię jej uzewnętrznić 
Oczywiscie że mnie księżniczka na ziarenku grochu i okazało się że na nowej poduszce było mi twardo 🤣na szczęście rozmiar ten sam co w poprzednim wózku i mogłam ja podmienić ☺️ obecnie wózek jest idealny. 
W międzyczasie otrzymałam pomoc i mogłam wymienić krzesło w łazience. Obecne krzesło toaletowe sprawia że kąpiel jest bezpieczniejsza, jest wygodniejsza, bo ma dodatkowe udogodnienia ułatwiające kąpiel 
Dziękuję 
Podobnie otrzymałam przedłużacz do klamki co ułatwia mi zamykanie drzwi. Mniej siły trzeba i łatwiej dociągnąć drzwi. Jestem gadżeciara i uwielbiam elementy, pomoce ułatwiające życie codzienne ☺️
Koniec roku zmienił wszystko. Zaczęłam czuć że wszystko się stabilizuje. 
Moja zbiórka trwa nadal, potrzebuje środków na nowe leczenie, które rozpoczęłam w listopadzie. Za jeden lek w grudniu zapłaciłam 2400 zł plus leczenie standardowe od 1000-1500 zł miesięcznie to duże koszty ale próbuje coś zmienić. Efekty po dwóch miesiącach widać 10 kg mniej mnie a to oznacza mniejsze obciążenie stawów. Potrzebuje jednak je kontynuować, żeby jeszcze zbić wagę i żeby później ją utrzymać zbiórka na siepomaga
Dlatego proszę każdego o wsparcie mojego leczenia na zbiórce lub przekazując 1,5% podatku na fundację Avalon której jestem podopieczna od wielu lat , można również wpłacać darowizny lub wysyłać SMS-y 
lub przez fundację Siepomaga można również wpłacać darowizny, wysyłać sms lub przekazać 1,5%podatku
Niestety od początku stycznia pokonała mnie pogoda, nieodśnieżone ulice i chodniki i strach  🫣 boję się wyjść, raz utknęłam na nieodśnieżonym parkingu i nie wychodzę. Jestem zła na siebie. Nie lubię się poddawać a tak właśnie się czuje. Jeszcze gdyby chodniki lub jezdnia były odśnieżone mogłabym wyjść . 
Podsumowując ponad rok był ciężki, ale dzięki wsparciu wielu wspaniałych ludzi udało się dużo osiągnąć, czyli trud się opłacił. Jeśli możecie proszę bądźcie że mną. Dobre słowo zawsze pomaga. I Dziekuje